Nie pamiętam dokładnego momentu, w którym zaczęła mnie fascynować hipnoza, ale musiałem być wtedy bardzo młody. Już jako nastolatek miałem niewielką kolekcję książek i artykułów na ten temat. Kiedy coś przykuło moją uwagę, musiałem to przeczytać — przyznam, że nie wszystko było porywające w tym wieku. Musiałem być ciekawskim dzieckiem.
Dorastając w Polsce — zanim internet był naprawdę powszechny — znalezienie rzetelnych informacji o hipnozie stanowiło prawdziwe wyzwanie. Pamiętam jeszcze nauczyciela w liceum, który przy okazji projektu klasowego wspomniał o nowej wyszukiwarce o nazwie Google. Tak, jestem starszy od Google'a.
Po przyjeździe do Wielkiej Brytanii w 2010 roku natrafiłem na kurs hipnozy i hipnoterapii prowadzony przez ICCHP. Wziąłem udział w jednodniowych warsztatach i byłem absolutnie zachwycony — nie tylko tematem, ale też ciepłem i profesjonalizmem uczestników. Chciałem więcej. Po drugim warsztacie dostałem e-mail: za kilka miesięcy rusza nowy kurs, który uczyni mnie Profesjonalnym Praktykiem. Sięgnąłem do oszczędności, zapisałem się, a reszta to już historia.
Dziś prowadzę własną praktykę, pomagając ludziom w codziennych wyzwaniach, niecodziennych sytuacjach, a czasem poważniejszych kwestiach, które przynosi życie. Nawet po wielu latach nadal można mnie spotkać na seminariach i szkoleniach, szukającego nowych sposobów, aby pomóc innym.